W pewien ponury, deszczowy dzień umówiliśmy się z naszą ślubną parą na plener. Mimo prawie zupełnych ciemności i fruwających nam nad głowami jaskółek, udało się "popełnić" parę ujęć. Byliśmy w swoim żywiole, bo i miejscówka przednia, i nareszcie była okazja do wyciągnięcia z szafy ulubionych analogowych zabawek :).
A oto króciutki zwiastun; więcej niebawem.
Moniko i Pawle - dzięki za benedyktyńską cierpliwość!